• Wpisów: 14
  • Średnio co: 53 dni
  • Ostatni wpis: 244 dni temu, 20:01
  • Licznik odwiedzin: 1 161 / 810 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
binah
 
2 gramy

Szmaragdowe liście
zawstydzone bryzą
nie widzą ważek ani łez motyli
choć złoty pyłek ze skrzydeł się sypie
zaiście
nie czują
jego ciężaru
 

binah
 
6:30

szósta trzydzieści
białe ściany oślepiają myśli
ostre światło, patrz
białe oczy, bóg nienawiści,
wbijają źrenice we własny krzyż

strach rozdziera bladość i czerwień
biało, zimno, duszno
biegnie
biały impuls
szybko, szybciej
w końcu cisza
znika bezwiednie
 

binah
 
Na molo

Dym z papierosa
bańki mydlane
gdzie dalej?
oddycham
Przez dym
oddychanie
ciężkie

nie widzę...

w błękicie morza
łzy dryfują bezwolnie
suche oczy nic już nie widzą
wiatr we włosach
tuli łagodnie

niepewna

chmury czy fale
bezprzestrzeń czy droga
we własnym spojrzeniu
błysk
woła
wola
 

binah
 
poza zasięgiem

Wyidealizowany świat
na wpół martwego serca
fata morgana
bez kropli szczęścia

W poduszkę wsiąkają zły
zły bóg nie odbiera
sygnał przesadnie szybki
dziecięcą wiarę rozdziera
 

binah
 
Oczy-wiście

Szmaragdowe niebo, rubinowe słońce
i chmury szczczerozłote jasno się mieniące
Szafirowe morze, pustynie z platyny
wszystko to mniej znaczy niż 2 akwamaryny

binah
 

binah
 
Problematycznie nieidentycznie

Otarł smutny Bóg swe Niebieskie oczy
zapłakał łagodnie nad kałużą marzeń
wśród niepogody zdarzeń wylał morze łez
kryształową bryzą wzburzył ziemskie fale

Otarł smutny ktoś swe samotne oczy
Wilgotne powieki uchylił bezradnie
i w chwili słabości gdy spojrzał na świat
w wir masy powietrza rzucił się bezwładnie

binah
 

binah
 
Dentro di me

Niedowaga myśli
nieodwaga marzeń
a na sercu plany niedodrukowane
bez końca sama
gnam w stronę słońca
pijana niedokończonością zdarzeń

binah
  • awatar ŁukaszM: pijana niedokończonością zdarzeń.. dobrze wiem o co chodzi;/
Pokaż wszystkie (1) ›
 

binah
 
Peron życie

Na peronie życia w czerwonych pantofelkach
czekała na ekspress panna klasy pierwszej
liczyła pośpiesznie kolejne wagony
stojąc w sukience powabnej i zwiewnej

I kiedy nadjechał pociąg właściwy
Z miejscem dla niej zarezerwowanym
Zmęczona tym ciągłym i nudnym liczeniem
Pomyliła przedział

binah
 

binah
 
Papierowa koniczyna

Spacerując wśród wiatru myśli spadających
Dojrzałam w kałuży banknot gorejący
Władysław zeń do mnie dumnie się szczerzył
Orzeł z wyższością bystrym okiem mierzył

Gdy władca już myślał zasiąść w portfelu
Tuż obok Mieszka i Bolesława
Stare przysłowie mi przyszło do głowy:
Że to nie pieniądze a dobra sława
szczęście daje

Chwyciłam więc w dłoń dwa ostrza błyszczące
Posłałam królowi ostatnie spojrzenie
I zaraz zaczęłam mu głowę rąbać
W kształt czterech serc ciąć jego westchnienie

Teraz wśród panów zasiada koniczyna
Papierowa, cenna, szczęśliwa dziewczyna

binah
 

ankaru
 
binah
 
Anna Rajkowska-Adamczewska: Basiu, pięknie piszesz...
  • awatar gość: Dzięki Aniu, Ty też. Czekam na jakąś nową wierszo-notkę ;)
Pokaż wszystkie (1) ›